Nasza kuchnia

Kuchnia jest obszarem należącym do wszystkich domowników i każdy powinien czuć się w niej miło i swobodnie.  Mówi się, że jest sercem domu. Tu gotuje się jedzenie i często wspólnie biesiaduje, dzieci lubią odrabiać tu lekcje a przyjaciele wpadają na krótkie wizyty. Jednym słowem kuchnia żyje własnym życiem -co chwila ktoś otwiera drzwi lodówki, nalewa wodę do czajnika a z garnka na kuchence unoszą się apetyczne zapachy.

W jaki sposób osiągnąć wielofunkcyjność kuchni nie zatracając jej rodzinnego charakteru opisywano w niezliczonych książkach i artykułach. Na swoim blogu postaram się usystematyzować ten ogromny zbiór informacji i porad

 P.S.  Na zakończenie przepis na wspaniały torcik malinowy – a maliny już, już.. Przepis znalazłam w którymś z kolorowych czasopism i wypróbowałam  – jest super!

Składniki:

5 jaj

0,5 szklanki olej

mały pojemnik śmietany

2 budynie waniliowe lub śmietankowe

 szczypta soli do mąki

0,5 kg malin

0,5 kg mąki

0,3 dkg masła lub margaryny

0,5 szklanki cukru pudru

 Wykonanie

Mąkę wysyp na stolnicę, dodaj szczyptę soli i całe masło. Przesiekaj nożem do uzyskania grudek. Dołóż 5 żółtek i śmietanę. Zagniataj szybko ciasto formując kulę. Kiedy składniki połączą się podziel na dwie części 2/3  i 1/3. Większą część ciasta włóż do lodówki na 30 min. a mniejszą  do zamrażarki. Z pozostałych białek ubij sztywną pianę dodając cukier puder / 2-3 łyżki zostaw do posypania wierzchu/ a następnie budynie,  olej cały czas ubijając /miksując/. Większą częścią ciasta wyłóż średnią tortownicę, podnosząc  lekko brze i wstaw do  nagrzanego do 200 stopni piekarnika do czasu aż uzyska słomkowy kolor. Na lekko wystudzone ciasto nałóż ubitą pianę a na wierzchu gęsto powtykaj maliny. Całość posyp startą na tarce o dużych oczkach zamrożoną częścią ciasta. Piecz w temperaturze 180 stopni do zrumienienia. Po przestygnięciu posyp pozo stawionym cukrem pudrem. Smacznego!

O mnie

Witam serdecznie na moim blogu!

Nazywam się Anna Krośnicka. Od kilku lat mieszkam na wsi w krainie jabłek i czereśni, przeniosłam się tu z Warszawy.Tutejsza przyroda i spokój dają poczucie spełnienia. Towarzyszą mi dwa psy -Tymon i Bajgan oraz ptasia czereda .